Krzycz, jeśli żyjesz

Cyryl Sone, Znak (2022)

 

Co to była za przygoda! Redakcja tego kryminału z pewnością zostanie ze mną na lata, a sama treść jest nadal żywa w mojej głowie. Akurat dostałam tę powieść na warsztat, gdy przeprowadziłam się do Gdańska i poznawałam wszystkie te opisywane przez autora miejsca. Trudno mi było uwierzyć, że Cyryl Sone jest debiutantem - niesamowite pióro. A intryga... w dodatku wielonarracyjna... Obejrzana z każdej strony, a mimo to... Sami sprawdźcie, absolutny must have!

Fenomenalna, łącząca pokolenia powieść, od której trudno się oderwać.

Sieć. Tom I. Czas Adeptów

Agata Lasocka-Myszor, Virtualo/EmpikGo (2022)

 

Kilkanaście zredagowanych dla Empiku pozycji później przychodzą do mnie trzy tomy powieści Agaty... każdy wielki jak dwie, nawet trzy powieści. Ale wiecie co? To jedna z tych historii, których obszerność jest tylko zaletą. Znacie X-Menów, te wszystkie szkoły dla niezwykłych dzieciaków... tutaj jednak utalentowana młodzież to bezwzględni zabójcy. Akcja powieści jest w growy sposób wartka, nie uraczycie w środku choćby pół infodumpu. To jest dobra historia, do tego wiarygodna psychologicznie i pełna podróży. Rozrywkowa, mocna w emocjach, a łatwa technicznie do przyswojenia SF. Trzy tomy dobra! Drugi już gotowy do publikacji ;)

Zodiaki. Genokracja

Magdalena Kucenty, Wydawnictwo Uroboros (2021)

 

"Zodiaki" zostały przeze mnie zrecenzowane tutaj.

Stażysta

Marcin Kowal (2023)

 

Urząd Przeżytych, Warszawa wywrócona na lewą stronę, gangsterskie porachunki w zaświatach i bardzo osobliwy "cerber" o jeszcze ciekawszym imieniu... Stażysta Marcina to niezły bal dla miłośników fantasy. Zdecydowanie jest to oryginalna pozycja, a trudno o taką w zalewie identycznych urban fantasy. W dodatku na rynku pojawiły się jeden po drugim dwa tomy (oba redagowałam), trzymające równy wysoki poziom, i można ich także wysłuchać w apce EmpikGo. Okładki - sztos!

Powinnam napisać o twojej książce? Daj znać, zobaczymy!

.

.

Słowodzicielka

Anna Szumacher, Wydawnictwo Dolnośląskie (2019)

"Grupa drugoplanowych bohaterów pewnej powieści fantasy wędruje w poszukiwaniu swojej fabuły..."

Zacznijmy od bardzo dobrego startu, przywołajmy więc Słowodzicielkę. Setki pozytywnych ocen, dziesiątki opinii, wybór na jedną z książek roku 2019 w plebiscycie granice.pl, wzorowa promocja, ładna okładka, wewnątrz pratchettowska szkoła i wartka przygoda w świecie fantasy. Trudno byłoby znaleźć lukę w tym, jak książka została napisana, przygotowana w drogę, a następnie zareklamowana.

Muszę podkreślić, jak dalece powieść Cet (znamy się z fantastyka.pl, myślę o niej skrótem jej nicku) odbiega od tego, co ja zazwyczaj czytam, ale Słowodzicielka mnie ZABAWIŁA (a spytajcie kogokolwiek, kto mnie zna, dowiecie się, że słowo "zabawić" nie występuje w moim słowniku). Stanowi dla mnie wzór dotarcia do szerokiego grona i zadowolenia dużej liczby odbiorców. Trzeba też podkreślić, że jej wydawcy nie można odmówić dobrej roboty. Cet ma teraz trudne zadanie utrzymania trendu, a my mamy dobry przykład zadbanego debiutu.

Trzecia część człowieka

Krzysztof Matkowski, Wydawnictwo Alegoria (2020)

"Oto człowiek współczesny. Damian Kot. Rozdarty, zagubiony, niespełniony. Nie ma czasu na nic, choć chciałby mieć czas na wszystko. Wiecznie biegnie, choć nie wie dokąd".

Przejdźmy na drugą stronę lustra i przyjrzyjmy się debiutowi w trudnych warunkach. Krzysztof wydał swoją powieść w małym wydawnictwie, a takie szczególnie odczuwają obecny kryzys: początkowo do dyspozycji był tylko ebook, ale papier pojawił się po jakimś czasie. Okres nie jest sprzyjający, autor dopiero zaczyna swoją drogę, książka nie daje się szufladkować – oto Trójkąt, który mógłby zmienić się w Bermudzki, ALE. Krzysztof ma wsparcie znajomych twórców i czytelników, w tym moje, bo cenię jego opowiadania (jestem w trakcie lektury książki  jest wartka i przywiązuje do bohatera stąpającego po bardzo kruchym lodzie), a wydawnictwo poświęca wystartowaniu Krzysztofa sto procent swoich sił.

Czy powieść zasługuje na Waszą uwagę? Oczywiście. Rację ma Michał Cetnarowski, pisząc o niej, że to "Niepokojąca młoda proza, która próbuje mierzyć się z tym, co najważniejsze”. Autor zrobił też wszystko, by się do niej przygotować, w sposób wręcz książkowy: wyćwiczył styl i warsztat, jego opowiadanie (w duecie) zostało opublikowane drukiem w NF, inne pojawiły się w różnych antologiach (w tym w antologii Ja, legenda z mojego konkursu), musiał swoje wyczekać, a teraz czeka na Wasz odbiór. To Wasze zainteresowanie nas kształtuje. Dorzućcie swoje trzy grosze do jego drogi :)

Cynobrowe pola

Aleksandra Radlak, Wydawnictwo SQN (2018)

"Cynobrowe pola to wielowątkowa powieść z pogranicza fantastyki i science fiction. Alchemiczne sekrety, dworskie intrygi, dzika natura i miejski brud (...)"

Przejdźmy do kolejnego debiutu, który odbył się w sprzyjających warunkach. Na wydanie i te odpowiednie warunki autorka czekała jednak wiele lat, a skąd wiem: bo ja czekałam razem z nią.

To, że znalazłam się w serii Fantastycznie nieobliczalni, dało mi kilka nieocenionych plusów, w tym znajomość z Olą i  pozycją – pierwszą książką wydaną w serii. Dlaczego ta powieść jest dla mnie szczególna: bo jest tym, co sama dotąd pisałam: wielowątkowa, lawirująca między gatunkami, mająca rozmach. Jednak seria złożona z niemal samych debiutantów, z miszmaszów podgatunków, nawet pod skrzydłami różnych opiekunów, nawet z nominacją do Reflektora trzech autorek z pięciu, co znaczy, że SQN trafnie wyselekcjonował utwory... żywot ma krótki, a zasięg ograniczony. Pozycje w większości są bardziej ambitne niż rozrywkowe  czy nie jest to zmorą wielu debiutantów gatunku, że za bardzo chcą poruszyć, nie mając jeszcze wprawy bądź fanów? Tutaj wprawy nie brakuje, brakuje większej liczby czytelników; Cynobrowe pola mają wszelkie zadatki, by Was poruszyć, a autorka to tłumaczka z wielu języków, doświadczona w słowie.

Na tropie magii

Maria Krasowska, Wydawnictwo SQN (2019)

"Dwunastoletnia Summer obdarzona mocą telekinezy, dziesięcioletnia Lilly wpływająca na emocje innych ludzi i trzynastoletni Jack, dla którego teleportacja nie ma żadnych tajemnic, ruszają na pomoc czarodziejom".

Nie jest to Marysi debiut, ale też nie ma olbrzymich zasięgów, a powieść jest warta uwagi i tego, by wyszła poza fanów. Autorka to rocznik 97 i boję się, że wszystkich nas kiedyś wygryzie. Moje "obawy" mogą być tym bardziej uzasadnione, że jestem redaktorką tej książki, a więc z Marysią pracowałam i mam wielką nadzieję, że jeszcze będę.

Powieść jest taka, jak okładka: barwna, zahaczająca o liczne kraje, pouczająca, ukazująca moc przyjaźni, pełna magii. Wiecznie wszędzie piszą o "polskich Harrych Potterach", ale według mnie nie mają racji: to jest polski Harry Potter i chociaż we wszelkich innych okolicznościach wstydziłabym się tego frazesu, nie w tym wypadku: w tym wypadku to nie frazes. Chcecie znów przeżyć to, co przy Harrym? Albo sprawić fajny prezent nastolatkowi? Na tropie magii osładza czas i można się do niej przytulać. A do tego można ją kupić z bookboxem ;)

Zaistnieć nie jest łatwo. Potrzeba wiele szczęścia i samozaparcia, by w walce o uwagę wydawców i odbiorców wychynąć z morza publikacji ze swoim potencjałem. Niektórzy mają bardzo dobre starty, ale żywot książek w dzisiejszych czasach jest krótki... Najważniejsze to pisać dobrze i (w mojej opinii) oryginalnie, ale obserwacje rynku wydawniczego wyraźnie wskazują, że zawód pisarza, jak wiele innych, nabrał cech estradowych.

Dlatego na mojej małej scenie zaprezentuję książki znajomych młodych twórców, które są, według mnie, warte uwagi.

 

 

Na du**e se zrób

Andrzej Mazuruk, Wydawnictwo Otwarte (2020)

Nie ograniczajmy się do fantastyki. Dobry debiut nie dotyczy przecież wyłącznie powieści. Interesują was dziary/dziaracie się? To pierwszy tak szczegółowy i bajecznie zilustrowany przewodnik. Redagowałam go i wiem, że autor posiada ogromny potencjał w kwestii pisania, dlatego mam wielką nadzieję, że nie poprzestanie na tej publikacji.

Na du**e se zrób składa się z kilku części; będziecie mogli poczytać tak o historii tatuażu, królach i innych osobistościach, zdobiących w ten sposób swoje ciała, jak i o wszelkich znanych stylach, aż do porad dotyczących wyboru studia, zachowania zasad bezpieczeństwa i pielęgnacji dziary. To sprawiające wielką przyjemność z lektury, wyczerpujące kompendium. 

 

Nie dla psa (i kota) kiełbasa

Agnieszka Cholewiak-Góralczyk, Wydawnictwo Otwarte (2020)

Myślicie, że poradnik nie może być tak zajmujący jak dobra powieść? Ta książka udowodni Wam, że można naszpikować go osobistymi przeżyciami, emocjami i toną miłości, w tym wypadku do zwierząt i ich opiekunów. Bo zwierzęta nie mają właścicieli, na pewno nie według autorki Nie dla psa (i kota) kiełbasa. Pisała tę książkę (i redagowała ją ze mną) nocami, bo całe dnie poświęca swojej pracy i pasji w jednym: dietetyce psów i kotów. Jeżeli lekko ironicznie unosi Wam się kącik ust, słysząc o takiej profesji i o diecie pupila, tym bardziej jest to lektura dla Was. Ja odkryłam dzięki niej dziesiątki popełnianych błędów żywieniowych, i teraz moja szóstka podopiecznych  ze smakiem korzysta z nowej wiedzy. Naprawdę warto. Dlaczego kot nie powinien jeść karmy zawierającej zboże? Dlaczego chleb dawany psu to zły pomysł? Jak karmić zwierzę z problemami? Jak przemyśleć swoje wydatki i nie dać się omamić reklamom? Koniecznie zajrzyjcie do tej książki.

 

Bieganie po torach

Łukasz Krukowski, Wydawnictwo Dom Horroru (2020)

 

Łukasz reprezentuje dla mnie nowe pokolenie autorów, jednocześnie jednak sumiennie odrobił lekcje z klasyki jednego z najosobliwszych gatunków literackich: weird fiction. To właśnie Łukasz przyczynił się do tego, że sama zaczęłam pisać w tej konwencji; byłam i jestem przekonana, że jego twórczość nie przejdzie bez echa, a ponieważ gatunek nie należy do popularnych, chętnie pomogę temu echu rezonować.

Trudno wyjaśnić "na sucho", czym jest weird fiction komuś, kto nigdy go nie czytał lub nie zdawał sobie sprawy, że czyta; ja lubię myśleć o tej literaturze jako rysującej przeróżne filozofie egzystencjalnego lęku. Dobre weird ma Was zaniepokoić w fundamentalnym, ontologicznym wymiarze, ma przekroczyć granicę waszego intymnego związku z życiem, podstawić lustro Waszej tożsamości. Najprościej możemy powiedzieć, że to specyficzna literatura grozy; nie rzuci się tu na Was zombie, tylko Wasze demony i obnażona groza życia. Bieganie po torach ukazuje nam młodych bohaterów na progu dorosłości, którzy na naszych oczach, jak to określił Wojciech Gunia, zostają odarci ze złudzeń. To utwór, który Was nie pocieszy, tylko wciągnie poprzez lęk; osobiście cenię takie wysoko ponad pozycjami rozrywkowymi, ponad książkami-pocieszycielkami i dilerkami złudzeń. Jeżeli podobnie jak ja cenicie zgłębianie rzeczywistości, a nie jej ukrywanie i zakłamywanie, powinniście zapoznać się z twórczością tego autora.

Dolina niesamowitości

Anna Nieznaj, Wydawnictwo SQN (2021)

 

Czerpie z tradycji SF, a jednak jest cudownie inna. Ta książka zasługuje na uwagę, choć podejrzewam, że nie zostanie zbyt szeroko dostrzeżona; książki science fiction, zwłaszcza gdy twoje nazwisko nie jest rozpoznawalne przez każdego, wymagają mnóstwo marketingowej pracy, by utrzymać się na powierzchni. Dlatego spieszę z pomocą, bo to pozycja, którą z pewnością nominuję do Nagrody Zajdla, żadna inna książka nie wzbudziła we mnie przez ostatnie lata takiej pewności, pomijając powyższe Zodiaki ;)

Alternatywna, oryginalna nieodległa przyszłość, w której powstały Czarne Koty, modyfikowani genetycznie szpiedzy.

Kochanek bez twarzy

Anna Koliber, Virtualo/EmpikGo (2021)

 

Romans, lekko fantastyczny, ambitny, czerpiący z mitologii greckiej? A owszem! To pierwsza powieść, którą redagowałam dla Empiku, i cieszę się, że mogłam poznać Anię i z nią pracować. Ma wielki talent do budowania wartkiej akcji i bezpardonowych fabuł. Książka została świetnie nagrana, więc polecam również audio. 

Fuga. Powieść polifoniczna

Magdalena Anna Sakowska, Virtualo/EmpikGo (2022)

 

EmpikGo nie przestaje podrzucać na rynek ciekawych pozycji, również SF. Lubicie eksplorować nowe planety i patrzeć na śmiałków mierzących się ze sobą na arenach? A jednocześnie oczekujecie charakterystycznego, wciągającego stylu, rozbudowanych psychologicznie postaci i intrygujących relacji, w tym oczywiście romansu? Nic prostszego, bo już jest Fuga :) Solidna dawka fantastyki naukowej: wartkiej i głęboko wnikającej w diagnozę społeczeństwa przyszłości. Pod moją redakcją, ale to szczegół!

Strona zrobiona w kreatorze stron internetowych WebWave.

Prawa autorskie dotyczące treści © 2023 Magdalena Świerczek-Gryboś